Kalendarium

Piątek, 2017-10-20

Imieniny: Ireny, Kleopatry

Statystyki

  • Odwiedziny: 660860
  • Do końca roku: 72 dni
  • Do wakacji: 245 dni

Przysłowia o miesiącach

  STYCZEŃ   Brrr! Prawdziwie zimowy miesiąc. Z opadami śniegu, mrozem, silnymi wiatrami, powodującymi często zamiecie. Ale za to w styczniu dzień staje się stopniowo dłuższy. Pod koniec miesiąca rozpoczynają się jak zwykle ferie zimowe. Zapełniają się lodowiska, wykorzystywany jest każdy pagórek, każdy zamarznięty stawek. Niektórzy wyjadą w góry, na narty. Nie tylko w Tatry. Coraz częściej spotkać można polskich amatorów desek w Alpach, zwłaszcza w austriackim Kaprun, stacji alpejskiej położonej najbliżej Polski. Ale i na nizinach można doskonale spędzić wolny od zajęć szkolnych czas. Wystarczy tylko chcieć!

Styczeń dawniej zwano Tyczeń, ponieważ w miesiącu tym przygotowywano tyki do fasoli, chmielu i innych potrzeb gospodarskich. Niektórzy nazwę Styczeń łączyli ze stykaniem się starego roku z nowym.

W przyrodzie w zasadzie nie zachodzą istotne zmiany. Pola, łąki i lasy przysypane są śniegiem. Miesiąc ten jest pod względem zjawisk występujących wokół nas bardzo podobny do grudnia. W związku z czym, odsyłam zainteresowanych do spostrzeżeń opisanych przy okazji rozważań na temat miesiąca grudnia.
Coś drgnie w otaczającym nas świecie przyrody dopiero w lutym. Ale o tym, już za miesiąc!

Styczeń zaczyna się Nowym Rokiem. Wigilię Nowego Roku w chrześcijańskim kalendarzu poświęcono św. Sylwestrowi, papieżowi z VI w., który wprawdzie nic nie miał wspólnego z hucznymi balami, lecz od niedawna mimo woli już po wsze chyba czasy musi im patronować. W XIX w. był to zwyczaj rzadki i nowy. Znano natomiast (głównie na wsiach) żarty i figle, które męska młodzież płatała sobie nawzajem. Zamazywano gliną szyby w domach panien na wydaniu, wciągano na kalenicę (brzeg dachu) ciężkie narzędzia rolnicze, rozbierano wozy, chowano gospodarskie sprzęty. Za oddanie lub uporządkowanie obejścia wymagano okupu, za który wyprawiano wesołe uczty. Coś z tych dawnych zwyczajów zachowało się do dzisiaj. Czasem w noc kończącą rok, wystawiane są furtki z płotów i przenoszone gdzieś dalej, czy też pojemniki na nieczystości stojące w pobliżu domów itp. Ostatnio jednak zwyczaj ten powoli zanika.

Nowy Rok witamy wszyscy z nadzieją, że będzie on lepszy od poprzedniego. Składamy sobie życzenia pomyślności, szczęścia, radości. Przy takiej okazji nie może zabraknąć szampana!
Napój ten uświetnia polityczne spotkania na szczycie, sportowe zwycięstwa i bankiety z różnych okazji. Piją go nowożeńcy i ich goście. Nie ma chyba na świecie bardziej prestiżowego alkoholu.
Być może historia tego kapryśnego wina potoczyłaby się inaczej, gdyby nie piękne i wpływowe damy. Kiedy po raz pierwszy pojawiło się na królewskim dworze Ludwika XV, madame Pompadour od razu zawyrokowała, że jest to jedyny rodzaj alkoholu, który dodaje jej urody. Potem korki szampana strzelały mniej lub bardziej dyskretnie tam, gdzie zasiadali do stołu wystarczająco zamożni mężczyźni i ładne kobiety. Przy kieliszku pełnego wigoru i wesołych bąbelków wina wszyscy stawali się dowcipni, tolerancyjni i niezwykle pogodni.
Być może szampan byłby tylko jednym z wielu wielkich win, które się ceni, poważa, ale nie celebruje, gdyby wykwintni smakosze nie orzekli, że jest wyjątkowo uniwersalny. Można go podawać i pić od śniadania do północy. Jako aperitif i finał obiadu (wtedy lekko słodki). Szampan
Mimo tych wszystkich urzekających zalet, prawdziwy szampan ma jedną wadę - jest drogi. Dlaczego zatem prawdziwy szampan ma tak wysoką cenę? Otóż, pochodzi on z jednego tylko skrawka ziemi na świecie - z Szampanii, najdalej na północ wysuniętego regionu winnego Francji. Półtorej godziny jazdy na północny wschód od Paryża i już jesteśmy na ziemi monotonnie pagórkowatej, zielonej i niezwykłej, która stoczyła prawdziwą bitwę o przyznanie jej prawnej wyłączności na umieszczanie na etykietach nazwy Champagne. Stało się to w 1911 roku. Monopol na produkcję szlachetnych bąbelków od razu zmienił sytuację. Gdzie indziej winiarze mogą tylko wytwarzać "spumante�, "igristoje�, "sekt�.
Ale to jeszcze nie tłumaczy do końca wyjątkowej pozycji szampana. Rzecz polega na tajemniczym związku gleby, klimatu i metody wytwarzania tego wina. W Szampanii jest mniej słońca, więcej ostrych wiatrów i bywa, że grona nie dojrzewają do końca. Kredowe podłoże umożliwia głębokie ukorzenienie krzewów, które znajdują w ziemi cenne dla jakości wina składniki mineralne. To wszystko powoduje, że moszcz wyciśnięty z białych i czerwonych gron ma wyjątkowe właściwości. Potem rozpoczyna się niezwykle skomplikowany i żmudny proces zamieniania �cichego� wina w wino musujące. Szampan jest winem mieszanym, dlatego też właściciele piwnic mieszają młode wina, uwzględniając odmiany winogron, a także okolice z których pochodzą. Potem dodają cukier i drożdże, które wywołują powtórną fermentację. W tym momencie wino przelewa się do butelek i zamyka tymczasową zatyczką. Dzięki chłodowi piwnic fermentacja przebiega powoli i nie wytraca bukietu wina. Potem do piwnic wchodzą winiarze i ostrożnie , cierpliwie obracają butelki coraz bardziej w dół, aby osad zebrał się przy samej szyjce i korku. To trwa 6- 8 tygodni. W odpowiedniej chwili zamraża się szyjki, błyskawicznie usuwa tymczasową zatyczkę i zamarznięty osad wypada, a bąbelki, czyli dwutlenek węgla, pozostają zaklęte w butelce. Teraz już można włożyć właściwy korek, ale zanim to się stanie właściciel piwnicy musi zadecydować, ile chce dodać mieszaniny cukru i win szampańskich, słowem - czy chce mieć szampan brut, czyli wytrawny, czy sec, nieco słodszy.
Często piwnice, w których składuje się butelki, to wykute w skałach korytarze o długości ok. 25 km.
Wynalazek metody podwójnej fermentacji wina pochodzi z XVIII wieku, a miejscem, gdzie się narodził szampan, był klasztor benedyktynów w Hautvillers. Pomysłodawcą był mnich, dom Perignon, nadzorca piwnic winnych klasztoru. Potomni z wdzięczności zdecydowali, że nazwisko mnicha firmować będzie jeden z lepszych gatunków tego szlachetnego trunku. W carskiej Rosji szampański wynalazek tak mocno zawrócił w głowach możnych, że carscy producenci wina musieli wynegocjować zgodę na używanie słowa "szampańskoje� dla rosyjskich win musujących.
A więc szczęśliwego Nowego Roku, przy lampce szampana!

A oto inne obrzędy i zwyczaje związane z Nowym Rokiem. Epifania
Na kurpiowskich wioskach wypiekano z ciasta zwierzaki. Nazywano je "nowymi latkami�. We wsiach Pomorza i Wielkopolski w Nowy Rok "budzono życie� trzaskaniem z batów przed kościołem i domami. "Jordan� - to stary obrzęd święcenia wody, praktykowany w dzień Epifanii (Trzech Króli) w kościele wschodnim i greckokatolickim. Kapłan (pop) zanurzał krzyż w przeręblu rzeki, strumienia, stawu czy jeziora, co wierni obserwowali w skupieniu.
Dzień Nowego Roku uznawano za czas wróżebny: pod talerze chowano rozmaite figurki z ciasta, a kto jaką odnalazł, taki los go czekał w nadchodzącym roku.
Szczególny zwyczaj zachował się na wsiach rzeszowskich:od północy Nowego Roku odwiedzały domostwa tzw. draby - przebierańcy owinięci słomianymi powrósłami, z maskami na twarzach i w wysokich słomianych czapach na głowach. Trzech Króli
Styczeń - to czas karnawału. W Polsce ten czas zabaw zwano kiedyś zapustami (okres bez postów). Karnawał to tańce, bale, kuligi, czyli tak jak przed laty. A więc bawmy się!
W dawnej Polsce karnawał zaczynał się tak naprawdę od Trzech Króli (6 stycznia). Trzej Królowie obdarowali Jezusa kadzidłem - symbolem boskości (to ofiarował Kasper, z polska Kacprem zwany), złotem - symbolem władzy królewskiej (to dar Melchiora) oraz mirrą (aromatycznym olejkiem) - symbolem męczeńskiej śmierci i oczyszczenia (to podarunek Baltazara). W XV w. uczyniono Kacpra monarchą czarnym.
W obecnych czasach również na nabożeństwie w dzień Trzech Króli święci się mirrę, kadzidło i kredę, którą na drzwiach domów wypisuje się inicjały trzech mędrców, wierząc że uchroni to dom przed nieszczęściami.

Jaki będzie styczeń 1999 roku? Trudno przewidzieć. A co dawniej mówiono o tym miesiącu? Jakie obserwacje poczyniono? Zabawmy się kolejny raz i prześledźmy przysłowia na styczeń. Może się sprawdzą.

Gdy w styczniu woda huczy, to na wiosnę mróz dokuczy.

Kiedy styczeń mokry trzyma, zwykle bywa długa zima.

Styczeń, styczeń, wszystko studzi - rośliny, zwierzęta i ludzi.

Gdy styczeń jasny i biały, w lecie bywają upały.

Gdy styczeń zamglony, marzec zaśnieżony.

Gdy w styczniu mrozy i śniegi, będą stodoły po brzegi, gdy styczeń mrozów nie daje, prowadzi nieurodzaje.

Kiedy w styczniu lato, w lecie zima za to.

Styczeń rok stary z nowym styka, czasem zimnem do kości przenika, czasem w błocie utyka.

Styczeń mrozem trzeszczeć musi, wtedy chłopa plon przydusi.

Na stycznie i lute trzeba mieć konie kute.

Około początku roku mało w drzewach bywa soku, w ten czas ścięte nie próchnieją, ale raczej kamienieją.

 

1 stycznia - Nowy Rok
Nowy Rok pogodny, zbiór będzie dorodny.
Minął wspaniały bal sylwestrowy, Nowy Rok budzi się z bólem głowy.
Na Nowy Rok przybywa dnia na zajęczy skok.

 

2 stycznia - Makarego
Makary pogodny, cały styczeń chłodny.

 

6 stycznia - Trzech Króli
Gdy Trzej Króle pogodą darzą, nie zasypiaj ranków gospodarzu.
Trzej Królowie wichry ciszą i krzyżyki na drzwiach piszą.
Na Trzech Króli słońce świeci, wiosna do nas pędem leci.

 

13 stycznia - Weroniki
Przyjdzie święta Weronika, zniesie jajka kaczka dzika.

 

20 stycznia - Fabiana i Sebastiana
Fabian i Sebastian pierwsi drzewa budzą, ale radzi często łudzą.

 

21 stycznia - Agnieszki
Agnieszka łaskawa, puszcza skowronka z rękawa.
Gdy przyjdzie Agnieszka, przebija ogonem lód pliszka.
Święta Agnieszka wypuszcza skowronka z mieszka.

 

22 stycznia - Wincentego
Na święty Wincenty szczypie mróz w pięty.

 

25 stycznia - Nawrócenie Pawła
Kiedy się Paweł nawróci, zima się na wspak obróci.
Na nawrócenie świętego Pawła połowa zimy przepadła.

 

28 stycznia - Karola
Na świętego Karola wyjrzy spod śniegu rola.
Urodzaje daje rola, gdy deszcz leje na Karola.

 

30 stycznia - Martyny
Na świętą Martynę przybyło dnia o godzinę.

 

31 stycznia - Ludwika
Na świętego Ludwika na grudzie koń utyka.

 

 

 

 

 

 

Luty - nazwa tego miesiąca znaczy okrutny, mroźny, srogi. W języku staropolskim nazywano ten miesiąc strąpaczem. Słowo strąpaczyć oznaczało ścinanie lodem i szronem. W miesiącu tym dni zaczynają już być coraz dłuższe. W pierwszych dniach lutego długość dnia wynosi ponad 7 godzin. Luty jest ostatnim miesiącem zimy. Niestety jest również najdokuczliwszym miesiącem owej zimy, ze względu na "lute� mrozy oraz silne opady śniegu. Pola, łąki i lasy przysypane są śniegiem.
Nadal można spotkać, tak jak w grudniu, ptaki nadające ton naszym polom i lasom w te zimowe miesiące. Są to między innymi gile, jemiołuszki, czeczotki, kruki, gawrony, wrony, kawki, szczygły, dzięcioły, sikorki, wróble, kuropatwy oraz cietrzewie. W ogrodach na bezlistnych drzewach i krzewach widać tylko pąki. Na berberysach, irgach i rokitnikach pozostały jeszcze barwne owoce - są to jedne z niewielu kolorów jakże ubogiej w barwy zimy. Róże i inne wrażliwe na mrozy krzewy zostały pieczołowicie owinięte słomą, czekając na odejście zimy. Pod koniec lutego powoli rozpoczyna się ożywienie wśród ptaków. Zaczynają przylatywać pierwsze skowronki, nad wodami możemy już usłyszeć gęganie powracających dzikich gęsi. W miesiącu lutym zaczynają się przeloty wron. Trwają one aż do miesiąca kwietnia. Przylatują one do nas z zachodu, odlatują zaś na północ. W końcu lutego przylatuje sokół pustułka.

W miesiącu lutym, w ostatki o północy kończy się czas karnawału. Poprzedzający je tydzień wypełniały w dawnej Polsce huczne zabawy. Smażono karnawałowe ciasta - pączki i faworki. Szczególnie bawiono się w ostatni czwartek karnawału, zwanym �tłustym czwartkiem�. Zwyczaj �tłustego czwartku� pozostał w naszej tradycji do dnia dzisiejszego. W najbliższą środę po owym czwartku następowała środa popielcowa. Tak jest i obecnie. Podczas mszy księża ze słowami �memento mori� posypywali głowy wiernych popiołem pochodzącym ze spalonych ubiegłorocznych palm, poświęconych w Niedzielę Palmową. Popielec otwierał sześciotygodniowy okres Wielkiego Postu. W tym czasie odmawiano sobie jedzenia mięsa, tłuszczy i słodyczy. Cichła muzyka i śpiewy. Nie wolno było tańczyć. Codziennie należało uczestniczyć na nabożeństwie w gorzkich żalach - myśli człowieka miały odwrócić się od spraw doczesnych i skierować się ku Bogu.

Oto kilka przysłów, obrazujących ten miesiąc widziany oczyma naszych dziadków:

W lutym śnieg i mróz stały, w lecie będą upały.

Gdy w lutym mróz mocno trzyma, będzie krótka zima.

Czasem luty same pluty.

Kiedy luty, obuj chłopie buty.

Luty bywa w lód okuty.

Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma, że człek prawie nie wytrzyma.

Kiedy luty schodzi, człek po wodzie chodzi.

 

2 luty- Matki Boskiej Gromnicznej
Na Gromnicę masz zimy połowicę.
Powiadają że Gromnica, już ci zimy połowica, ale bywać nie nowina, że dopiero ją zaczyna.

 

5 lutego - Agaty
Po świętej Agacie widzimy muchy w chacie.

 

6 lutego - Doroty
Święta Dorotka wypuszcza skowronka za wrotka.
Na dzień świętej Doroty ma być śniegu pod płoty.

 

14 lutego - Walentego
Święty Walenty bywa nieugięty (mroźny).
Na Świętego Walentego mróz, chowaj sanie szykuj wóz.

 

24 lutego - Macieja
Jeśli mróz w świętego Macieja, czterdzieści dni tegoż nadzieja.
Święty Maciej zimę traci, albo ją bogaci.

MARZEC-Wreszcie po białych i mroźnych zimowych miesiącach nastał miesiąc marzec. Polska nazwa tego miesiąca wywodzi się od łacińskiego słowa Martius, gdyż w starożytności był to miesiąc poświęcony bogowi wojny Marsowi. W miesiącu tym zaczynają już być krótsze lub dłuższe okresy prawdziwej wiosennej pogody, aczkolwiek są lata gdy w marcu panuje jeszcze zima. Noce nadal są jednak chłodne, nierzadko występują jeszcze przymrozki. W ciągu tego miesiąca dzień wydłuża się aż o dwie godziny. Około 20 marca następuje zrównanie dnia z nocą, stąd też przyjęło się uważać dzień 21 marca za pierwszy dzień wiosny. W polskiej fenologii marzec nosi nazwę �przedwiośnia�. Rzeczywiście � w przyrodzie wyraźnie zauważa się przygotowania do okresu wiosny. Pojawiają się pierwsze wiosenne kwiaty, z których najbardziej znane to przebiśniegi, krokusy, pierwiosnki, przylaszczki i zawilce. Zaczynają kwitnąć pierwsze krzewy � dereń i leszczyna, oraz drzewa � topola i wiąz. Na drzewach i krzewach nabrzmiewają pączki. W miesiącu tym rozpoczyna się pierwsze prace w polu i ogrodzie. Również w świecie zwierzęcym rozpoczyna się budzenie do życia. Przylatują liczne ptaki błotne i wodne. Masowo przybywają skowronki, szpaki, bociany, zięby, dzwońce, makolągwy i pliszki siwe. Wiele ptaków zakłada już w tym czasie gniazda. W ciepłe i słoneczne dni zaczynają się pojawiać pierwsze owady. W miesiącu tym budzi się ze snu nietoperz � gacek wielkouch, którego można spotkać wieczorem i nocą , goniącego za owadami.
Z pól znikają resztki śniegu, odkrywając czarne zagony i zielone oziminy. Na polach rolnicy orzą i bronują pola, przygotowując je do wiosennych siewów. Na łąkach i pastwiskach krety pozostawiają nowe kopce kretowisk. Pod koniec marca przylatują żurawie. Wielkie stada żurawi lecą w kluczach, wydając charakterystyczne dźwięki zwane �klangorem�. W lasach pierwszym sygnałem zbliżającej się wiosny jest kwitnienie leszczyny i osiki. W koronach sosen otwierają się szyszki i wysypują się z nich skrzydlate nasiona. Pojawiają się pierwsze barwne kwiaty i z każdym dniem przybywa ich coraz więcej. Spójrzmy teraz, co o marcu mówią ludowe przysłowia.

Suchy marzec, mokry maj, będzie żytko jako gaj.

Czasami w marcu zetnie wodę w garncu.

Marzec odmienia wiatry, deszcz miesza z pogodą, więc nie dziw, jeśli starzy czują go ze szkodą.

Czasem marzec tak się podsadzi, że dwa kożuchy oblec nie zawadzi.

W marcu jak w garncu.

Źle się w marcu urodzić, bo trudno takiemu dogodzić.

Kiedy twa ma rodzić rola, to wóź w marcu gnój na pola.

Słońce marcowe, owocom niezdrowe.

 

1 marca � Albina
Na świętego Albina, rzadka u ludzi mina, bo post się zaczyna.

 

2 marca � Haliny
W świętej Halszki dzionek, nuci już skowronek.

 

7 marca � Tomasza
Na świętego Tomasza wyrasta w polu pasza.

 

10 marca � Czterdziestu Męczenników
Czterdziestu Męczenników jakich, czterdzieści dni po nich takich.

 

12 Marca � Grzegorza
Na świętego Grzegorza idzie zima do morza.

 

16 marca � Hilarego
Hilary zapowiada, jaka pogoda na Wielkanoc przypada.

 

19 marca � Józefa
Gdy na świętego Józefa bociek przybędzie, to już śniegu nie będzie.
Na świętego Józwa przez pole jest bruzda.

 

25 marca � Zwiastowanie
Jakie Zwiastowanie, takie zmartwychwstanie.

 

25 marca � Łucji
Święta Łuca dnia przyrzuca.

Kwiecień � miesiąc ten znany był kiedyś pod nazwą łyżykwiat, co znaczy łgający i łudzący pierwszymi kwiatami wyrastającymi z ziemi pod wpływem wiosennego słońca. W ciągu kwietnia dzień wydłuża się prawie o dwie godziny i jego długość wynosi blisko 13 godzin. Przeważnie na początku tego miesiąca ostatecznie zanikają już wszystkie zimowe pozostałości � rzeki uwalniają się od lodu, z pól znikają ostatnie resztki śniegu. Na ogół jest to nadal miesiąc chłodny � nawet jeśli dzień jest ciepły, to wieczory i poranki potrafią być zimne. Czasami zdarzają się jeszcze przymrozki.

Kwiecień, jak to zresztą wynika wprost z jego nazwy, jest miesiącem kwitnienia. Zwłaszcza w jego drugiej połowie rozkwitają liczne drzewa, krzewy oraz byliny. Również świat zwierzęcy jest pełen zmian, związanych z tą porą roku. Wiele zwierząt zmienia �strój� zimowy na letni. Przylatuje wiele ptaków zimujących na południu. Kwiecień jest miesiącem powrotu bocianów, jaskółek i wilg. Przeliczne gatunki ptaków odbywają gody. W ciepłe dni pola, ogrody i lasy pełne są radosnych odgłosów ptactwa. Również powoli budzi się do życia świat owadów. Pod wpływem jeszcze słabych promieni słońca pojawia się coraz więcej gatunków. Niektóre odbywają już swe loty godowe. Pojawiają się motyle: cytrynek, rusałka, bielinek kapustnik i wiele innych. W ogrodach zauważa się już pszczoły i trzmiele. Coraz liczniej pojawiają się obudzone już w marcu z zimowego snu biedronki. W ogrodach kwitną kwiaty cebulkowe, pojawiają się ciemnoniebieskie szafirki, żółte narcyze oraz różnokolorowe bratki. Na trawnikach można już zauważyć stokrotki i żółte kwiaty mniszka lekarskiego. Zaczynają się pojawiać pierwsze liście na drzewach i krzewach. Kwitną również krzewy ozdobne: migdałowce przyozdabiają się w drobne różowe kwiatki, forsycje okrywają się chmurą żółtego kwiecia, kwitnie intensywnie pachnąca czeremcha. Z większych krzewów ozdobnych swe kwitnienie rozpoczyna magnolia wielkokwiatowa � posiada wyjątkowo piękne białe lub różowe kwiaty. Kwitnie również jabłoń kwiecista � jej gałęzie przyozdobione są pięknymi różowymi kwiatami. Na kasztanowcach zaczynają pękać wielkie i lepkie pąki, z których wysuwają się srebrzyste i kosmate liście. Również na bzach zaczynają się pojawiać pierwsze liście. Przez cały miesiąc pięknie kwitną w ogrodach i sadach drzewa owocowe. Pierwsze zakwitają morele, później brzoskwinie, czereśnie, śliwy i wiśnie. Kwitnienie drzew pestkowych przeciąga się aż do miesiąca maja. Niejednokrotnie zaczynają kwitnąć grusze, a czasami również wczesne odmiany jabłoni. Z krzewów owocowych swe kwitnienie rozpoczyna agrest i porzeczka. W końcu kwietnia szpaki zakładają swe gniazda w dziuplach drzew i w budkach lęgowych. W podobny sposób swe gniazda budują sikorki. Jaja składają gawrony, kawki, sroki, zięby, wróble, pliszki siwe, kosy, kopciuszki, pleszki oraz dzierzby. W połowie miesiąca przylatują pierwsze jaskółki � najpierw dymówki, a kilka dni później oknówki. Pod koniec miesiąca pojawia się w sadach i zaroślach król ogrodowych śpiewaków � słowik. Również w końcu miesiąca przylatuje kukułka. Ptak ten nie zakłada gniazda, lecz podrzuca jaja innym ptakom. Oziminy
Zielone pola ozimin zaczynają się pod wpływem wiosennego słońca żywiej zielenić. Już można z daleka odróżnić szarawozielony odcień żyta od żywszej , cieplejszej zieleni pszenicy i jęczmienia ozimego. Rolnicy zaczynają siać owies i jęczmień jary oraz jarą pszenicę. Pod koniec miesiąca wysiewają buraki, kukurydzę oraz sadzą ziemniaki. Wszelkim pracom w polu towarzyszy nieodłączny i pełen uroku śpiew skowronków. Z zabudowań i stogów wracają na pola myszy polne i leśne. Na podmokłych łąkach złocą się masowo kwitnące kaczeńce. Zakwita również na łąkach rzeżucha łąkowa � jej drobne, białe kwiatki powodują, że cała łąka jest w bieli. Liczne kretowiska świadczą o tym, że krety rozpoczęły poszukiwanie pokarmu. W lasach liściastych liście jeszcze się nie rozwinęły, lecz za to w pełni rozkwitu są teraz wszystkie rośliny runa leśnego. Masowo kwitnie w tym czasie: błękitna przylaszczka, purpurowe kokorycze, białe zawilce, różowy wawrzynek wilczełyko, czerwono � niebieskie miodunki, ciemnofioletowe fiołki, jasnoniebieski barwinek, biały szczawik zajęczy, różowy łuskiewnik, złocisty ziarnopłon, turzyce leśne oraz ciemnobrunatny kopytnik. Zaczynają kwitnąć drzewa: brzozy, wiązy, olchy, topole, wierzby, graby i jesiony. Czasem w bardziej nasłonecznionych miejscach lasu liściastego można spotkać owocniki pierwszych wiosennych grzybów � smardzy stożkowatych. Są to grzyby o doskonałym smaku, niestety rzadko spotykane. Z drzew szpilkowych kwitną w tym miesiącu modrzewie. Na zaczynających się zielenić gałązkach pojawiają się kwiaty o czerwonozłotej lub żółtawej barwie. W lasach szpilkowych pojawiają się łany kwitnących borówek. Ich drobne kwiaty mają czerwonozieloną barwę. Ciche dotąd lasy zaczynają zapełniać się ptactwem. Pojawiają się świstunki, kląskawki, mysikróliki, sikorki sosnówki, sikorki czubatki, raniuszki, mazurki, kowaliki, muchołówki, lelki kozodoje, drozdy, dudki, kukułki, gile i czyżyki.

Zapoznajmy się teraz z przysłowiami ludowymi, które charakteryzują ten wiosenny miesiąc:

Kiedy w kwietniu słonko grzeje, wtedy chłop nie zubożeje.

Czasem kwietnia pora letnia, człeka zwiedzie, w zimę zjedzie.

Gdyby w kwietniu nie padało, to owoców będzie mało.

Ciepły kwiecień, mokry maj, będzie żytko jako gaj.

Kwiecień, plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata,
pół wiosenny, pół zimowy, nie każdemu bywa zdrowy,
to zaświeci błyskawicą, to zasypie twarz śnieżycą.

Choć i w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje.

 

1 kwietnia � Prima Aprilis
Prima Aprilis, nie wierz, bo się omylisz.
Pierwszy kwietnia, bajów pletnia.

 

2 kwietnia � Franciszka
Na świętego Franciszka, przylatuje pliszka.
Po świętym Franciszku, pasą bydło na żytnisku.

 

14 kwietnia � Tuburcego
Gdy już Tuburcy przybędzie, to zielono wszędzie.

 

19 kwietnia � Tymona
Na Tymona siej jęczmiona, byś do świętej Katarzyny poobsiewał koniczyny.

 

20 kwietnia � Agnieszki
Święta Agnieszka dogrzeje kamyszka.

 

23 kwietnia � Jerzego, Wojciecha
Na świętego Wojciecha rośnie bydłu pociecha.
Chcesz mieć kęs płótna dobrego, siej len w świętego Jerzego.
Około Jerzego dokończ siewu twego.
Na Wojciecha sucha strzecha.

 

25 kwietnia � Marka
W świętego Marka, nie ma co włożyć do garnka.
Na świętego Marka, groch wyrasta z ziarnka.

MAJ Nazwa tego miesiąca pochodzi z kalendarza rzymskiego, w którym to miesiąc ten ma nazwę bogini Mai � matki Merkurego. W polskim języku określenie maić oznacza tyle samo, co stroić. W ciągu trwania tego miesiąca dzień wydłuża się do blisko 16,5 godziny. W Polsce miesiąc ten jest miesiącem dość ciepłym, chociaż noce i poranki potrafią być jeszcze chłodne. Czasami zdarzają się nawet przymrozki. W maju nadal zakwitają przeróżne krzewy, drzewa i rośliny. Na niektórych roślinach pojawiają się pierwsze owoce. Wszędzie jest już zielono. Silniejsze słońce ogrzewa coraz to głębsze warstwy ziemi i budzi do życia te owady, które jeszcze w kwietniu pozostawały głębiej w ziemi. Wokół naszych domów nadal kwitną w ogródkach tulipany i narcyzy. W tym czasie kwitnie szczególnie dużo krzewów ozdobnych. Z drzew parkowych i przydrożnych kwitną klony oraz kasztanowce. Sady przyozdobione są kwitnącymi jabłoniami. Na wszystkich drzewach i krzewach rozwijają się już jasne, młode liście.
W maju zakwitają konwalie � ich liczne, białe kwiatki rozsiewają wokół niesamowity zapach. Zakwitają również łubiny, pojawiają się pierwsze kwiaty piwonii � białe, różowe lub purpurowe. Kwitną na czerwono maki o wielkich kwiatach i pięknych liściach. Urokliwymi kobiercami kwitną na niebiesko niezapominajki. Z krzewów ozdobnych kwitnie czeremcha oraz rozliczne odmiany lilaków, zwane pospolicie bzami. Kwitnie również irga, złotokap, jaśmin i tawuła. Na końcach drzew szpilkowych pojawiają się jasnozielone pędzelki młodych szpilek. Na polach zielenią się oziminy, wschodzą buraki, żółci się rzepak. Zboża ozime wyrastają już wysoko i zaczynają mieć kłosy. Na miedzach i przydrożnych rowach pojawiają się pierwsze niebieskie bławatki zwane chabrami i czerwone maki. W oczy rzucają się wielkie i żółte , pachnące miodem kwiaty mniszka lekarskiego, zwanego popularnie dmuchawcem. W zbożach zaczyna kwitnąć rumianek, znany ze swych właściwości leczniczych. Pod koniec maja zakwitają duże, lejkowate kwiaty powoju, o zapachu przypominającym migdały. Śpiew ptaków, a w szczególności skowronków, rozlega się od świtu do zmroku. Paź królowej
Łąki w maju mienią się różnymi kolorami. Barwy te zmieniają się w krótkich odstępach czasu. Gdy zaczyna kwitnąć mniszek lekarski zwany dmuchawcem, to na łąkach dominuje kolor żółty. Po przekwitnięciu mniszka jego kwiaty zamieniają się w delikatne kule białego puchu. Bardziej podmokłe łąki bywają w tym czasie różowe od kwitnących firletek. Z kolei zaczynają kwitnąć jaskry, nadając łące kolor żółtą barwę. Po rowach i brzegach strumieni niebieszczą się wstęgi niezapominajek. Miejscami masowo kwitnie szczaw zwyczajny, nadając łące rdzawy odcień. Później zaczyna kwitnąć koniczyna, o kwiatach czerwonych, ciemnoróżowych lub białych. W lasach masowo kwitnie borówka czernica oraz borówka brusznica. Pojawiają się coraz liczniejsze kwiaty, zwłaszcza w lasach mieszanych, gdzie masowo kwitną konwalie, poziomki i żarnowce. Na leśnych polanach spotyka się liczne motyle: paź królowej, rusałka admirał i inne. Pod wieczór rozpoczynają swe loty chrabąszcze. Spacerując po lesie nie trudno natknąć się na jaszczurki, padalce i zaskrońce. Dla ptaków leśnych maj jest porą lęgów. Często na polankach, zrębach i przy drogach leśnych można trafić na skupiska kwitnących na biało krzewów maliny. Maj to także okres świąt kościelnych, którym towarzyszą różne obrzędy.W siódmą niedzielę po Wielkanocy (ale zawsze przed św. Janem) przypadają Zielone Świątki. W tradycji ludowej pierwotnie poświęcone były one tajemniczym duchom, związanym z księżycem i z wodą. Święto to wymagało umajenia domów. Ścinano wtedy młode brzozy i ozdabiano nimi domy oraz obejścia. Odbywały się w tym czasie różne konkursy sprawnościowe. Chłopcy wdrapywali się na tzw. maja � wbity w ziemię pal, na szczycie którego znajdowała się kiełbasa i flaszka wódki. Kto pierwszy dotknął nagrody, zabierał ją dla siebie. Gdzie indziej ścigano się w wypędzaniu zwierząt na pastwisko, w strzelaniu do celu, w gonitwach na koniach. W drugi czwartek po Zielonych Świątkach przypada Boże Ciało. Święto to jest obchodzone od 1234r. jako Święto Eucharystii. Głównym obrzędem tego dnia jest procesja wiernych, którzy towarzyszą kapłanowi z Eucharystią. Odwiedza on cztery ołtarze, specjalnie zbudowane na to święto wzniesione. Przed tym świętem pleciono na wsiach małe wianeczki z ziół i kwiatów. Związywano je czerwoną tasiemką. Wianeczki te zostawiano w kościołach przez całą oktawę, by nabrały świętej mocy. Później zabierano je do domów i wieszano nad drzwiami, wierząc, że będą chroniły mieszkańców przed przeróżnymi nieszczęściami.

Piwonia
Oto przysłowia ludowe, obrazujące nam ten miesiąc:

Boże daj, Boże daj, aby wiecznie trwał nam maj.

Gdy kukułka kuka w maju, spodziewaj się urodzaju.

Dużo chrabąszczy w maju, proso będzie niby w gaju.

Grzmot w maju nie szkodzi, sad dobrze obrodzi.

Deszcz majowy, to łzy młodej wdowy.

Kto się w maju rodzi, temu się dobrze powodzi.

Wesoło w maju, ze słowikiem w gaju.

Ślub majowy � grób gotowy.

 

1 maja � Filipa i Jakuba
W Filipa i Jakuba, gdy dzień zimny będzie, nic gorszego na zboże, plenności nie będzie.

 

4 maja � Floriana
Na Floriana bywa żyto po kolana.

 

8 maja � Stanisława
Na świętego Stanisława rośnie koniom trawa.

 

9 maja � Mikołaja
Są dwa Mikołaje: jeden przynosi lato, drugi zimę daje.

 

10 maja � Izydora
Na świętego Izydora często bywa chłodna pora.

 

12, 13, 14 maja � Pankracego, Serwacego i Bonifacego (Zimnych Ogrodników)
Jasny dzień Pankracego, przyczynia wina dobrego.
Gdy się rozsierdzi Serwacy, to wszystko zmrozi i przeinaczy.
Pankracy, Serwacy, Bonifacy, źli na ogrody chłopacy.

 

15 maja � Zofii
Święta Zofija, kłosy rozwija.

 

16 maja � Jana Nepomucena
Na Jana Nepomucena wiadoma już zboża cena.

 

25 maja � Urbana
Po Urbanie � lato nastanie.

 

Zielone Świątki
Do świętego Ducha, nie zdejmuj kożucha.
Kto ślub bierze w Zielone Świątki, to Duch święty zstępuje na ziemię, a diabeł w małżeństwo.
Na świętego Ducha, pszenica się rucha.

 

Boże Ciało
Na Boże Ciało, skacz do wody śmiało.

 

CZERWIEC -Nazwę czerwiec wzięto od owada czerwia (czyrwia), zwanego też zokiem. W miesiącu tym, do świętego Jana zbierano larwy tego owada, z których wyrabiano barwnik do płócien koloru czerwonego. Dawna, staropolska nazwa czerwca to ugornik, od prażącego słońca, powodującego często suszę, a przez to i ugory. Czerwcem nazwany był również dawniej konik polny.

Nie tylko dzieci (bo to przecież początek wakacji, koniec roku szkolnego), ale także dorośli z radością oczekują miesiąca, który przynosi wszystkim w darze upragnione lato. Słońce, rozgrzany piasek na plażach, srebrzyście połyskująca woda, kąpiele, żaglówki, kajaki, zapełnione pola namiotowe, szum morskich fal, wędrówki po górach z plecakami, zwiedzanie uroczych zakątków - to wszystko wkrótce stanie się rzeczywistością.

Od dawien dawna, ludzie przekazują sobie przysłowia, o których często mówi się, że są mądrością narodu. W jakim stopniu sprawdzą się obecnie, zobaczmy sami...

Pamiętajmy zatem, że:

Nie szydź z przepowiedni,
co niesie przysłowie.
Czego mędrzec nie zgadnie,
to głupi przepowie.
(Rybałt)

Kto się trzyma przysłów,
ten się mądrym stanie.
Bo przysłowia uczą -
Trzeba zważać na nie.

Bierz radę od przypowieści.
Nie potępiaj ich prostości.
("Żywot Ezopa Fryga" Biernata z Lublina, 1592 r.)

 

18 czerwca - Elżbiety
Na Elżbiety kiedy leje, złe latu robi nadzieje.

 

19 czerwca - Gerwazego, Protazego
Gdy na Gerwazego pada, nierychło liść opada.
Na święty Protazy, każdy się poparzy.
Na świętego Gerwazego i Protazego jak okwit konicz, bierz się za niego.
Protazy, Gerwazy groch waży.

 

21 czerwca - Alojzego
Dzień świętego Alojzego przyczynia wina dobrego.

 

23 czerwca - Wandy
W dniu Wandy, gdy słonko bezchmurnie zachodzi, święty Jan pogodą rolników nagrodzi (24.06.)
Wanda z Janem wianki puszczają na wodzie i wspólnie radzą o żniwnej pogodzie.

 

24 czerwca - Jana
Chrzest Jana w deszczowej wodzie, trzyma zbiory na przeszkodzie.
Gdy się święty Jan rozczuli, to go dopiero Najświętsza Panna utuli. (02.07. - Marii)
Gdy się Jaś rozpłacze, matka nie utuli, (26.07. - Anny) to będzie Jaś płakał do świętej Urszuli. (21.10.)
Jana Chrzciciela już kwiecia wiela.
Gdy święty Jan łąkę rosi, to chłop siano kosi.
Jak się Janek kąpie w wodzie, żniwom deszcze na przeszkodzie.
Dzień świętego Jana woła: rwij rumianek, zbieraj zioła, bo domowe ziółka, leki, lepsze nieraz niż z apteki.
Gdy na świętego Jana kukułka zakuka, nadzieja na zboże pewno nas oszuka.
Gdy deszcz przed Janem, po żniwach rolnik jest panem.
Jak się święty Jan obwieści, takich będzie dni trzydzieści.
Już świętego Jana ruszajmy do siana.
Na świętego Jana bywa Wisła wezbrana.
Od świętego Jana w gospodarstwie zmiana.
Przed świętym Janem najdłuższy dzień panem.
Święty Chrzciciel gdy deszczem hojnie skropi pola, nie nagrodzi niepłodno pracy chłopu rola.
Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze.

Z tym dniem od dawna, wiąże się wiele przysłów, ale także i obrzędów. Pod koniec czerwca następuje przecież letnie przesilenie Słońca. Zaczyna się pora zbiorów. Ostatnim świętem cyklu rolniczego do dziś pozostały obchody wigilii i dnia świętego Jana. Niektóre z tych obrzędów zachowały się do teraz. Inne poszły w zapomnienie, albo funkcjonują tylko lokalnie, w nielicznych regionach Polski.
Warto więc przypomnieć sobie o nich.

W przeddzień świętojańskiej wigilii zbierano zioła (bylicę i łopian) i zatykano je za belki drewnianych domów, w poszycia dachów. Wierzono, że będą chroniły ludzi i zwierzęta przed chorobami. Wystarczy wybrać się na wycieczkę do skansenu, by zobaczyć zioła, związane w pęki. Ich różnorodność zdumiewa. A zapach, jaki się rozchodzi po starych domostwach, urzeknie niejednego. Zapewniam.

Wielu badaczy tradycyjnych zwyczajów (np. Oskar Kolberg w XIX wieku) opisuje, że od niepamiętnych czasów ludzie wierzyli w istnienie złośliwych duchów i czarownic, którym tylko zabiegi praktykowane w świętojańską wigilię były w stanie przeciwdziałać. Stare i młode kobiety z wioski zbierały się przed północą, w noc św. Jana - nad strumieniem, rzeką, albo na wzgórzu za wsią i tam rozpalały ognisko. Młodsze kobiety tańczyły. Starsze siedziały w ciszy. Co jakiś czas w płomienie ciskały przyniesione w fartuchach zioła (bylicę, dziewannę, rutę, szałwię i inne, które powszechnie wykorzystywane były w zaślubinowych wiankach panny młodej). Sądzono, że dym z takiego ogniska odpędza złe moce. Śpiewano przy tym pieśni o bylicy (związanej z rytuałami ślubnymi, symbolizującej siłę i skromność) i o rucie ( symbolu panieństwa). Taniec i śpiewy kończono po północy, zabierano do domów zioła, które nie zostały wykorzystane, gdzie utykano je po wszystkich kątach.

Wianki

Sobótki Wiele źródeł z ubiegłych wieków opowiada o spotkaniach młodzieży w noc świętojańską poza siedliskami ludzi. Odbywały się one pod lasem, nad rzeką, jeziorem, między polami. Palono wtedy ogniska, przez które chłopcy skakali. Przy tych "sobótkach" spotykała się młodzież obojga płci, dziewczyny wróżyły sobie o zamążpójściu. Rzucano do wody wianki, uplecione z ziół (często dziewczęta stawiały w nich zapalony kaganek lub świecę) i uważnie śledząc, dokąd płyną, przepowiadano przyszłość. Bywało też, że na owe wianki czatowali chłopcy. Mieli oni w przyszłości poślubić właścicielki wyłowionych wianków wierząc, że w ten sposób zdobywają wybrankę na całe życie. Ten zwyczaj świętojańskiego wróżenia przetrwał najdłużej.

W niektórych rejonach Polski przyozdabiano wiankami z modraków, maków i innych roślin kwitnących wówczas na łąkach - zwierzęta (głównie krowy) i ptactwo domowe (zwłaszcza gęsi i kaczki). Robiono to w wigilię św. Jana. Jakże piękny to zwyczaj.

Dawniej można było kąpać się dopiero od św. Jana, gdyż wierzono, że woda staje się wówczas bezpieczna, ponieważ ochrzcił ją Jan. W dzień św. Jana, jak powiadano, wszystko stawało się niezwykłe. Starodawny zwyczaj nakazywał ludziom zawsze przestrzegać praw przyrody. A 25 czerwca wszystko wracało do normy.

Noc świętojańska często była tematem podań, legend, baśni. Któż z nas nie pamięta z dzieciństwa książkowej wyprawy po cudowny "Kwiat paproci", który zakwita tylko jeden raz w roku?

W ostatnim okresie urządza się różne świętojańskie festyny i okolicznościowe imprezy w plenerze. Różnie się one nazywają. Organizatorzy zapraszają na "noc Kupały", podczas której głównymi atrakcjami są: puszczanie wianków, zabawy przy ognisku, tańce, występy zespołów ludowych, pokazy sztucznych ogni.

Może zatem warto w tym roku nie przespać tej niepowtarzalnej nocy?

 

 

 

Lipiec, w staropolskim języku zwany lipień, nazwę swą zawdzięcza lipom, które w tym miesiącu obficie kwitną, upajając swym zapachem nawet najbardziej wybredne nosy, jak również od podbierania pszczołom miodu z barci.
Wsłuchajmy się w rytm tego pięknego miesiąca.
Oprócz tego. że jest on najcieplejszym miesiącem w roku, charakteryzuje się on dużą ilością opadów, a co za tym idzie znaczną wilgotnością powietrza. Lipiec jest jeszcze miesiącem masowego kwitnienia. Kwitną drzewa, krzewy i liczne rośliny zielne, szczególnie rośliny wodne i nadwodne. Dużo kwiatów występuje w ogrodach. Bardziej ogołocone są pola i łąki (bo to przecież sianokosy, żniwa). Dojrzewają owoce wielu roślin.
W świecie zwierzęcym wre najbujniejsze życie, zarówno na lądzie, jak i w wodzie. Trwają jeszcze gody licznych owadów i innych bezkręgowców. Owady fruwające występują w ogromnych ilościach we wszystkich środowiskach. W lipcu w ogrodach i parkach kwitnie bardzo dużo kwiatów rocznych: aksamitki, goździki, nasturcje, lwie paszcze, cynie, dalie, kosmosy, lobelie, szałwie, żeniszki, niecierpki, floksy i wiele innych. Trudno wyliczyć wszystkie. W ogrodach i pod płotami przybywa malw, mieczyków, ale również i chwastów. W pełni kwitnienia są róże.
W lipcu kończą się truskawki, masowo dojrzewają porzeczki i agrest, maliny, czereśnie i wiśnie, zaczynają się śliwki renklody i najwcześniejsze gruszki oraz jabłka papierówki.

Sowa W tym miesiącu obserwuje się największe nasilenie motyli. Większość z nich to szkodniki, jak kuprówka rudnica, pierścienica nadrzewka, brudnica nieparka, bielinki i inne.
Wśród ptaków kończy się okres lęgowy. Mniejsze ptaki wyprowadzają już nawet drugi raz pisklęta. Obserwuje się je teraz na drzewach owocowych, gdzie dojrzewają właśnie wiśnie.
Ciągle słyszy się śpiew ptaków, ale głównie o świcie i pod wieczór. Jednak nasilenie śpiewu zmniejszyło się. Ucichł już słowik, ucichły również niektóre inne gatunki. W czasie największych upałów w ciągu dnia w ogrodach jest prawie cicho. To za sprawą św. Wita (15 czerwca), gdyż zgodnie z ludowym porzekadłem: "Na święty Wit, połowa ptactwa cyt". Śpiewa jednak kulczyk, ptak pochodzący z południa i niewrażliwy na ciepło. W ogrodach rozlega się także donośny śpiew zaganiacza, który szybko powtarza te same motywy, jakby kogoś przedrzeźniał. Częstym gościem jest wilga, która nieraz zakłada gniazda na starych, wysokich drzewach owocowych. Jej piękny śpiew rozbrzmiewa daleko. W ciepłe wieczory i noce często rozlega się piskliwy głos pójdźki (jest to sowa). Jej nazwa pochodzi od głównego tonu, który brzmi jak "pójdź".
Warto wybrać się za miasto i posłuchać głosów ptasich.

Owies W lipcu na polach praca wre. Rozpoczynają się przecież żniwa, zwykle w połowie miesiąca. Zwykle pierwszy schodzi z pola rzepak ozimy i zaraz po nim żyto, nieco później pszenica. Na polach przybywa coraz to więcej mendli. W lipcu zaczyna kwitnąć gryka, na której białe kwiaty utrzymują się jeszcze przez cały sierpień. Zaczynają też kwitnąć późne ziemniaki.

A co się dzieje nad wodą?
W środowisku wodnym i nad brzegami jezior, rzek kwitnie w lipcu ogromna większość roślin. Zaczyna kwitnąć trzcina pospolita. Wszędzie widać duże wiechy, kłosy, pałki wśród najwyższych szuwarów. Pojawiają się również wielkie kiście nadwodnych szczawi. Pod wodą kwitnie nadal rogatek szorstki i zaczyna kwitnąć przęstka pospolita.

Także na wydmach nadmorskich i na plaży spotyka się coraz więcej kwitnących roślin. Na pewno znajdziemy wśród nich i takie, które rosną również w głębi kraju na wydmach i po suchych, sosnowych lasach, jak np. pospolite kocanki piaskowe, czy też trawę szczotlichę siwą.
Z roślin spotykanych wyłącznie nad morzem zakwita w lipcu najpiękniejsza - mikołajek nadmorski.
Lipiec to raj dla wędkarzy. Letnie noce i ranki są wymarzone dla połowu. Letni, ciepły wietrzyk, woda, wędka. Na nią można złowić w lipcu głównie karasie, karpie, leszcze, sumy, węgorze i wzdręgi.

Lipcowy las nie obfituje już w kwiaty. Ale oferuje nam piękny zapach, świeże powietrze i owoce. W upalne dni bór sosnowy z daleka daje znać o sobie silną wonią żywiczną. Las liściasty staje się w lipcu mroczny, gdyż liście tworzą gęsty parasol. Las daje nam w darze jagody, maliny, poziomki.
W lipcu można znaleźć owocniki większości pospolitszych grzybów jadalnych i trujących. Mimo to lipiec nie jest jeszcze porą najobfitszego występowania grzybów. Pod koniec tego miesiąca zaczynają ukazywać się maślaki i rydze. Podczas upałów lipcowych las nieco cichnie. Roją się natomiast motyle. W żadnym innym miesiącu roku nie spotykamy ich w lesie tyle co w lipcu. Na nasłonecznionych polanach leśnych pełno najpiękniejszych naszych gatunków, jak paź królowej, rusałka pawik, rusałka wierzbowiec, cytrynek i wiele innych. Charakterystycznym zjawiskiem ciepłych wieczorów letnich, już od czerwca, są loty nietoperzy.

Właśnie teraz, latem mamy okazję częściej obcować z przyrodą i podziwiać jej uroki. Piękno jest wszędzie; wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć i chcieć je dostrzec.

A teraz czas na prezentację przysłów na lipiec. Może się spełnią?

Lipcowe upały, wrzesień doskonały.

Miesiąc lipiec musi przypiec i ostatki mąki wypiec.

Gdy się pająk w lipcu przechodzi, ze sobą deszcz przywodzi, gdy swą pajęczynę psuje, bliską burzę czuje.

Upały lipcowe, mrozy styczniowe.

Lipcowe deszcze - dla chlopa kleszcze.

W lipcu upały, styczeń mroźny cały.

Lipcowa pogoda, dla chłopów żniwna swoboda.

Kiedy lipiec daje deszcze, długie lato będzie jeszcze.

Gdy lipiec z deszczem, zima będzie z wiatrem.

Czego lipiec i sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie usmaży.

 

 

1 lipca - Haliny
Deszcze dnia pierwszego i drugiego, są zapowiedzią deszczu czterdziestodniowego.
Gdy Halina łąki zrosi, rolnik z wody siano kosi.

 

2 lipca - Marii
W dzień Marii Nawiedzin, gdy deszczyk porosi, czterdzieści dni podobnych po sobie przynosi.

 

8 lipca - Prokopa
Źle na Prokopa, jak zmoknie kopa.
Święty Prokop, marchwi ukop.

 

10 lipca - Siedmiu Braci Śpiących
Siedmiu braci przepowiada, ile tygodni pada.
Jaka jest pogoda w dzień Siedmiu Braci Śpiących, taka będzie przez następnych siedem tygodni.

 

13 lipca - Małgorzaty
Kiedy na Małgorzatę kropi, siano źle się skopi.
Święta Małgorzata zapowiada koniec lata.
W dzień Świętej Małgorzaty pierwsze gruszki do chaty.
Święta Małgorzata, pierwsza żniwiarka.
W lipcu się kłosek korzy, że niesie dar Boży, a najpierwsza Małgorzata sierp w zboże założy.

 

15 lipca - Henryka
Z Henrykiem upał przybiera i kanikułę otwiera.

 

19 lipca - Wincentego
Na świętego Wincentego, będziem jedli chleb z nowego.

 

20 lipca - Hieronima
Hieronim zwykle upalnie się nosi, ale czasem wody rzek podnosi.

 

24 lipca - Krzysztofa
Im na Krzysztofa większe pogody, tym zimą sroższe nastaną lody.

 

25 lipca - Jakuba
Jaki Jakub do południa, taka też zima do grudnia; jaki Jakub po południu, taka też zima po grudniu.
Leje od Jakuba do Ignaca (31.07.) stracona rolnika praca.
Na święty Jakub chmury, będą śniegu fury.
Na Jakuba deszcz, złych żniw wieszcz.
Ciepły święty Jakub - zimne Boże Narodzenie.
Święty Jakub jasny, zima sucha.
Trzy dni przed Jakubem, gdy deszcz na dworze, niebogato będzie w rolnika komorze.

 

26 lipca - Anny
Od świętej Anny, nie dotrwa południa deszcz poranny.
Od świętej Hanki, chłodne wieczory i poranki.
Na świętą Annę mrowiska, szukaj w zimie ogniska.
Szczęśliwy, kto na świętą Annę, wypatrzy sobie pannę.
Święta Hanna to już jesienna panna.

 

29 lipca - Marty
Około dnia świętej Marty ze żniwami już nie żarty.

Sierpień lub ze staropolska stojęczeń skojarzony jest ze staniem przyrody, która wyczerpana plonem odpoczywa do jesieni. Miesiąc ten zawdzięcza swą nazwę również sierpowi, którym w dawnych czasach sierpiono, czyli według obecnej nazwy koszono zboże. Czasem jeszcze można spotkać w użyciu sierp, zwłaszcza podczas koszenia zarośniętych trawą rowów przydrożnych. Sierpień nazywany jest w fenologii polskiej �późnym latem�. Ponownie zakwitają łąki, zakwitają również chwasty na ścierniskach. W drugiej połowie miesiąca zakwitają wrzosy w lasach i na nieużytkach. Na ogół jest to jednak okres owocowania - dojrzewają owoce przeróżnych drzew i krzewów, zarówno ozdobnych, jak i owocowych. W świecie zwierzęcym obserwujemy pierwsze odloty ptaków. W południowe strony odlatują wilgi, kukułki oraz liczne ptaki wodne i błotne. Jaskółki zbierają się w stada, odbywają swoiste "sejmiki" i pod koniec miesiąca odlatują. Również bociany w pierwszych dniach miesiąca stają się samodzielne. Już wtedy zaczynają gromadzić się w stada, by pod koniec miesiąca odlecieć. Cichnie w ciągu tego miesiąca otaczająca nas przyroda. Pojawiają się już czarne owoce dzikiego bzu, na czerwono przyozdabiają się jarzębiny. W sadach i ogrodach dojrzewają ostatnie wiśnie. Dojrzewają również śliwki, renklody, letnie odmiany jabłek i gruszek. W parkach i na skrajach ogrodów z daleka widzimy już szerokolistne liście łopianów. Na polach w sierpniu dojrzewa jary jęczmień i owies. Rolnicy zaczynają przeorywać ścierniska. Kwitnące na czerwono pola gryki powoli zaczynają zawiązywać owoce. Masowo kwitną ziemniaki. Na ścierniskach bujnie rozwija się życie. Kwitnie tam ostróżka, rumian polny, rdest plamisty, i wiele innych drobnych roślinek. Na polnych miedzach, po skoszeniu zbóż widać purpurowe koszyczki jesiennych chabrów. Kwiaty W sierpniu łąki na nowo okrywają się nową zielenią traw. Znowu zaczynają na nich kwitnąć barwne kwiaty - białe, żółte i różowe kwiatki koniczyn, żółta komonica, groszek łąkowy, białe złocienie, niebieskie bodziszki łąkowe i białe świetliki łąkowe. W lasach niewiele już kwitnie roślin. Większość z nich potworzyła już owoce o przeróżnych barwach. Na polankach, zrębach i przecinkach zaczynają dojrzewać jeżyny. W upalne dni lasy upojnie pachną żywicą. Nadal owocują borówki czernice, w suchych i ubogich lasach sosnowych zaczynają kwitnąć wrzosy, tworząc przepiękne kępy lub wielkie lite kobierce. Po deszczach zaczynają pojawiać się grzyby. Obok fioletowoczarnych kiści dzikiego bzu, zwanego u nas hyćką, pojawiają się czarne owoce czeremchy, na krzakach kaliny czerwienieją owoce zebrane w rzadkie grona. Niejednokrotnie zdarza się, że sierpień jest najcieplejszym i najładniejszym miesiącem w roku. Dni stają się wraz z biegnącym czasem coraz krótsze - w ciągu sierpnia dzień skraca się bez mała o dwie godziny. Cała otaczająca przyroda obdarza nas w tym miesiącu swym wybujałym wręcz pięknem. Pod koniec miesiąca wyczuwamy wraz z zapachem grzybów nadchodzącą jesień.

Słoneczniki Ale na razie weselmy się, przecież sierpień to drugi miesiąc wakacji. Niektórzy właśnie teraz wyznaczyli sobie spotkanie z przyrodą, ze szumem morskich fal, górskimi wędrówkami, czy też żaglami na środku jezior.
Nieważne, gdzie się jest, ważne jest to, czy potrafimy dostrzec otaczające nas piękno, które tak naprawdę można znaleźć wszędzie, jeśli tylko się chce. Poszukajmy zatem!
A więc, cieszmy się sierpniem - następny będzie dopiero za rok!

Jest wiele przysłów na sierpień. Przedstawię niektóre z nich. Ciekawe, czy się sprawdzą? Przekonamy się już za miesiąc.

Czego sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie doparzy.

Z sierpem w ręku witać sierpień, wiele uciech, wiele cierpień.

Jaki pierwszy, drugi, trzeci, taki cały sierpień leci.

Ostatni sierpnia zapowiada, jaka pogoda na październik wypada.

Gdy na początku sierpnia skwar trzyma, to nieostra bywa zima.

Gdy w dni sierpnia spieka wszędzie, tedy długa zima będzie.

Gdy z początku sierpień częste grzmoty miewa, tedy też do końca takąż nutę śpiewa.

Początki sierpnia pogodne, wróżą zimy łagodne.

Kiedy sierpień wrzos rozwija, jesień krótka, szybko mija.

Gdy w sierpniu z północy dmucha, nastaje zwykle posucha.

Kiedy sierpień przychodzi, reszta zboża z pola schodzi.

W sierpniu grzmotów wiele, mokrą zimę ściele.

W pierwszym tygodniu pogoda stała, będzie zima długa, biała.

Jak po lipcu sierpień się ochłodzi, to później zima twarda z wielkim śniegiem chodzi.

Jeśli w sierpniu dni jasne, będą stodoły ciasne.

 

 

1 sierpnia - Piotra Palikopy
Gdy na Piotra trwa pogoda, to na równinach jest woda, ale bieda na górala, zboża upał powypala.
Na świętego Palikopy grom popali snopy.
Grzyb

 

2 sierpnia - Gustawa
Na święty Gustaw, kopy w polu ustaw.

 

4 sierpnia - Prokopa, Dominika
Jak deszcz na świętego Prokopa, to zgnije niejedna kopa.
Na świętego Prokopa, szykuj plecy do snopa.
O świętym Prokopie, żyto w snopie.
Na święty Dominik, kopy z pola myk, myk, myk.
Gdy ciepło na Dominika, ostra zima nas dotyka.
Na świętego Dominika, śpiew ptactwa zanika.
Na świętego Dominika, zboże z pól do gumna zmyka.

 

6 sierpnia - Przemienienie Pańskie, Jakuba
W Przemienienie Pańskie są burze szatańskie.
Po Pańskim Przemienieniu sierp na ramieniu.
Z jaką pogodą Jakub przybywa, taka i we wrześniu bywa.

 

7 sierpnia - Kajetana
Święty Kajetanie, strzeż od deszczu sprzątanie.

 

10 sierpnia - Wawrzyńca
Na święty Wawrzyniec, wolny przez pola gościniec.
Na święty Wawrzyniec, dostaje kapusta wieniec, a od Tadeusza dostaje kapelusza.
Około Wawrzyńca święta i w dzień, gdy Maria w niebo wzięta (15.08.), jasny czas, wesoły, dość wina daje na stoły.
Gdy Wawrzyniec i Bartłomiej pogodą dopisują (24.08.), piękną jesień obiecują.
Gdy na Wawrzyniec słota trzyma, do Gromnic lekka zima (02.02.).
Wawrzyniec pokazuje, jaka jesień następuje.
Na święty Wawrzyniec, czas orać ozimiec.
Gdy na Wawrzyńca orzechy obrodzą, to w zimie mrozy dogodzą.
Na święty Wawrzyniec, będzie wnet ze żniwem koniec.

 

12 sierpnia - Klary
Od świętej Klary, są już ładne dary.

 

15 sierpnia - Marii (Wniebowzięcie)
Na Wniebowzięcie pokończone żęcie.
Wniebowzięcie Panny kiedy w słońcu chodzi, rok dużo owoców obrodzi.
Gdy na Wniebowzięcie Panny ciepło dopisuje, to ciepły i pogodny koniec lata obiecuje.

 

16 sierpnia - Rocha
Na święty Roch, w stodole już groch.
Od świętego Rocha na pole już socha.

 

17 sierpnia - Jacka
Jeśli w dzień świętego Jacka deszcz nie plucha, będzie jesień sucha.
Na święty Jacek, z nowej pszenicy placek.
Gdy Jacek suchy, rozprasza jesienne pluchy.
Jeśli na Jacka nie pada, suchą jesień zapowiada.

 

20 sierpnia - Bernarda
Jeśli na Bernarda ziemia twarda, to będzie zima harda, a jak miękka, to lekka.

 

24 sierpnia - Bartłomieja
Bartłomieja naśladuje cały wrzesień, a z nim jesień.
Gdy koło Bartłomieja liść opada, prędko zima bywa rada.
Gdy susza w Bartłomieja, mroźnej zimy jest nadzieja.
Gdy się Bartłomiej grzmotem zgłosi, grady i rychłe śniegi przynosi.
Święty Bartłomiej gdy jasny, pogodny, da piękną jesień i zbiór win dorodny.
Bartłomiej zwiastuje, jaka jesień następuje, i czy w przyszłym latku, pożyjesz w dostatku.
Kto na święty Bartłomiej siał, będzie chleb miał.
Święty Bartłomiej wiele rzeczy umie, bąki dusi, muchy tłumi.

 

25 sierpnia - Luizy, Ludwika
Gdy na Luizy ładnie, śnieg późno spadnie.
Na świętego Ludwika, zboże z pól umyka.

 

28 sierpnia - Augustyna
Od świętego Augustyna, orka dobrze się poczyna.

 

 

 

 

Wrzesień, staropolska nazwa wrzosień - nazwa tego miesiąca pochodzi od kwitnienia wrzosów. Wrzesień, pierwszy miesiąc w którym zaczyna swe królowanie jesień, bywa w Polsce piękny, ciepły i słoneczny. Promienie słoneczne padają bardziej z ukosa i nie grzeją już tak silnie jak w poprzednich miesiącach. Noce zaczynają być chłodne, pod koniec miesiąca zdarzają się poranne przymrozki. Wrzesień, zwany w polskiej fenologii �wczesną jesienią�, jest miesiącem owocowania. Dojrzewają w tym czasie owoce i nasiona licznych drzew i krzewów, przyozdabiając je w jaskrawe barwy. Czerwienieją drobne, podłużne owoce berberysu, owoce róży i głogu, swą czerwienią zachwycają owoce jarzębiny i kaliny. Ostrą czerwienią odcinają się od zielonych gałązek owoce cisa. Sypią się z wysoka żołędzie dębów, kanciaste orzeszki buków, wielkie i błyszczące kasztany, pośpiesznie wirując spadają skrzydlaki klonów, jaworów i lip.
Pod koniec miesiąca zaczynają się zmieniać barwy liści, dodając do barwy soczystej zieleni tony żółte, czerwone i złote. Na ścianach domów, na murach i płotach żółcą się i czerwienieją liście dzikiego wina, zwanego też winobluszczem. Majestatycznie wznoszą się przepiękne jak pióropusze liście sumaka octowca. W sadach dojrzewają masowo śliwki, gruszki, jabłka, winogrona, orzechy laskowe i włoskie. Na łąkach i bagnach zbierają się do odlotu żurawie. Również w końcu miesiąca gęś gęgawa zaczyna swą wędrówkę na południe. Podczas przelotów zatrzymują się u nas liczne ptaki z północy. Niektóre polecą dalej na południe, inne zostaną na zimę. W lesie dojrzewają masowo jeżyny, borówki brusznice, żurawiny. Szyszki na drzewach iglastych zaczynają się otwierać, sypiąc dookoła drobnymi skrzydlatymi nasionami. Pola zapomniały już o szumie łanów zbóż. Rolnicy dokonują podorywek i orek przedsiewnych. Sieją zboża ozime - żyto, pszenicę i jęczmień ozimy. Coraz więcej pól jest zaoranych i obsianych. Zaczynają wschodzić zboża ozime. Podsychają łęty ziemniaczane - zaczyna się powszechne kopanie ziemniaków. W powietrzu wyczuwalny jest zapach palonych suchych łętów - jest to jeden z zapachów jesieni. Zbiera się z pól buraki, fasolę, kukurydzę, cebulę i pomidory. Zbiory plonów były od dawien dawna ukoronowaniem całorocznej pracy rolników. Stanowiły o ich bogactwie i dostatku. W dawnych wiekach święto plonów organizowano po zakończeniu żni